Być może do szczęśliwego rozwiązania powinnam zawiesić działalność pod wdzięcznym szyldem "onaniemawacka", bo jednak go ma i będzie go w sobie nosić jeszcze przez najbliższe dwadzieścia tygodni:) Tak, tak kolonizator mych trzewi jest stuprocentowym samcem, co łaskawie nam objawił na ekranie maszynerii zwanej usg.
Kiedy nosiłam Franka, też się śmialiśmy, że mam wacka :)
OdpowiedzUsuń